sd FEST
SD FEST

Counterfeit.: Lubimy łamać barierę między zespołem a ludźmi

 

To nie pierwszy raz, gdy gościmy Counterfeit. w Polsce, ale pierwszy, gdy grają na festiwalu i przed tak dużą publicznością. Zespół już dwukrotnie odwiedzał nasz kraj, z czego drugi raz miał miejsce w marcu tego roku, tuż po wydaniu debiutanckiej płyty "Together We Are Stronger". Londyńczycy powracają po raz kolejny, tym razem na Małą Scenę Przystanku Woodstock.

Barbara Skrodzka: Cześć, miło mi widzieć was ponownie. Tym razem na jednym z największych festiwali w Polsce.

Jamie Campbell Bower: Nawet w Europie.

 

Racja. Wcześniej graliście mniejsze koncerty. Teraz gracie na dużym festiwalu. To dla was okazja, by zdobyć nowych fanów. Czekaliście na ten festiwal?

JCB: To jeden z festiwali, który jest dla nas najbardziej cenny. Taki, na który czekaliśmy.

Tristan Marmont: To chyba największa publiczność, przed którą będziemy grać w Polsce.

 

Wiecie może coś więcej na temat Jurka Owsiaka i WOŚP, o tym, czym się zajmują?

JCB: Nie, nie za dużo. Wiem trochę na temat tego gościa (wskazując na plakat), do którego się odnosisz. Czytałem to, co jest tu napisane. Wiem, że został nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla w tym roku, co jest szalone. Pomaga też dzieciom i szpitalom, to też jest niesamowite. Tyle wiem, jeśli chodzi o to, czym jest ten festiwal i co robią.

 

Główne przesłanie Woodstocku to Peace, Love, Music. Myślicie, że to dobre przesłanie?

JCB: Tak, to też w dużym stopniu nasze przesłanie.

TM: Miłość zwycięża nienawiść.

 

Planujecie trasę po Stanach Zjednoczonych w tym roku? Możecie o tym opowiedzieć?

JCB: Na razie nie możemy nic zdradzić.

Tego roku graliście na wielu festiwalach. Stojąc na scenie pośród tak wielu ludzi, czujecie się jak bogowie? Bo przecież ci ludzie słuchają każdego waszego słowa, robią to, co każecie.

Sam Bower: Jest inaczej, prawda?

TM: Jesteś dalej od fanów, więc czujesz lekkie rozłączenie.

Roland Johnson: Czuję się jak w domu. Pierwszy raz jesteśmy na scenie o tak dużych rozmiarach. Zawsze jest ta myśl, jak to wszystko przenieść na dużą scenę, ale my to kochamy. Kochamy stawać na wysokości zadania. Jest to dla nas też wyzwanie, coś nowego. Jak przeszkoda na naszej drodze, którą musimy pokonać, więc wychodzimy i robimy to, co do nas należy.

 

Ale to jest Mała Scena. Na Woodstocku mamy większą, może za rok zagracie na niej.

RJ: Zagramy na dużej następnym razem.

 

O co chodzi z Roland in Poland?

RJ: Podczas ostatniej trasy, gdy graliśmy w Warszawie, jeden z fanów przyszedł w koszulce Roland in Poland i dał ją nam, co było bardzo zabawne. Zatrzymaliśmy tę spoconą koszulkę i powiesiliśmy na headzie mojego basu.

 

Kogo pomysłem było zagranie na Woodstocku? Waszego managementu czy organizatorów?

JCB: Organizatorzy wyszli naprzeciw Primary Talent, z którym współpracujemy. Później sprawdziliśmy, co to za festiwal, bo zawsze sprawdzamy, gdy dostajemy ofertę. Zobaczyliśmy, że to wspaniałe wydarzenie i świetna szansa dla nas. Bylibyśmy bardzo zawiedzeni, gdybyśmy tu nie przyjechali.

 

RJ: Pamiętam, kiedy dostaliśmy tę ofertę. Byliśmy wtedy razem. Popatrzyliśmy na nią i pomyśleliśmy: Czy to prawda? Jak powiedziałaś, to nasz pierwszy raz, gdy gramy na tylu festiwalach, więc gdy dostaliśmy ofertę pomyśleliśmy, że zdecydowanie powinniśmy tu przyjechać. I oto jesteśmy.

 

Jamie, czy masz zamiar wskoczyć w publiczność podczas koncertu?

JCB: Zobaczymy. Jak zawsze, nasz zespół lubi łamać barierę między zespołem a ludźmi. To jest to, co nas cieszy - spadanie ze sceny na ziemię. Jeśli to zrobię i złamię sobie kostkę, będę wiedział, że to w imię miłości.

 

Może cię złapią. Dzięki chłopaki za rozmowę.

 

fot. Darek Dylski


NAJNOWSZE WYWIADY

Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

Facebook Instagram Twitter

Projekt i wykonanie: EvoStudio

© 2010-2017 Soundrive