Be Charlotte: Większą przyjemność sprawia mi, gdy ktoś jest prawdziwy

 

Z Be Charlotte kojarzy mi się kolory miętowy zielony, pastelowy róż i fioletowy. To barwna muzyka, którą tworzy równie kolorowa osobowość wokalistki. Ożywia ona wszystko, wystarczy tylko posłuchać, a będziecie wiedzieć, o co chodzi.

Barbara Skrodzka: Wydaje mi się, że klub W.U.K. Foyer był dla ciebie za mały. Było bardzo gorąco, dużo osób w środku. Jak na pierwszy raz w Wiedniu, to chyba całkiem nieźle.

Charlotte Brimner: Jest niesamowicie. Nie mogłam uwierzyć w to, jak wielu ludzi przyszło. Granie na festiwalach jest ekscytujące, ale tylko wtedy, gdy przyjeżdżasz w nowe miejsce i są tam ludzie, którzy chcą usłyszeć nową muzykę lub wpadają, żeby zajrzeć i podoba im się to, co słyszą. Bardzo miło jest zobaczyć ten rodzaj uśmiechu na twarzach publiczności i otrzymać pozytywne reakcje. Myślimy, że możemy tutaj wrócić.

 

Twoja muzyka jest pozytywna i kolorowa. Ludziom się to podobało.

Dla mnie to jest to, o co w tym chodzi. Ludzie łączą się z muzyką na własny sposób, ale chodzi także o to, żeby spędzili miło czas. Jest tak wiele złych koncertów, na których nie wiesz, gdzie powinieneś stanąć albo po prostu stoisz nieruchomo. Wydaje mi się, że ludzie chcą się dobrze bawić na koncertach, przynajmniej ja tak mam. 

Widziałam cię na Eurosonic Noorderslag, od tamtej pory sporo koncertowałaś i byłaś nawet w Azji, jak to się stało?

Pojechaliśmy do Azji, bo zamierzałam tam zrobić nagrania w studiu. Pomyśleliśmy, że fajnie byłoby przy okazji zrobić trasę po południowo-wschodniej Azji. Byliśmy w Tajlandii, Wietnamie, Singapurze, Hong-Kongu, Tajwanie. Było niesamowicie. W każdym z tych miejsc byliśmy przez dwa dni, czyli bardzo krótko. To był niesamowity wgląd w inne kultury. Każde z tych miejsc było tak odmienne od Szkocji. To było niesamowite przeżycie dla mnie jako autora tekstów i jako osoby. Bardzo dobrze jest postawić siebie w odmiennym środowisku. Byliśmy bardzo zajęci w tym roku. Przed tym nigdy wcześniej nie byłam w Niemczech, Włoszech czy Austrii.

 

W październiku wydajesz winyl.

Tak, wydaję debiutancką EPkę na winylu. Z winylem planujemy zrobić trasę po szkołach w Wielkiej Brytanii. Mam zamiar pojechać do różnych szkół, zagrać koncert i może spróbować zorganizować warsztaty.

 

A co z albumem długogrającym, masz zamiar go wydać?

Tak, zdecydowanie. Mam już wystarczającą ilość piosenek na album. Nie w tym roku, ale mam nadzieję, że niedługo.

Czy teraz studiujesz?

Nie, nie w tym momencie. Jestem z Dundee w Szkocji i przeprowadziłam się do Glasgow, żeby studiować. Przez rok studiowałam na kierunku Biznes Muzyczny, który był bardzo fajny. Chciałam dowiedzieć się więcej o tym, co dzieje się poza sceną. Mieliśmy spotkać się z przedstawicielami wytwórni i różnymi osobami tego pokroju, byłam ciekawa, jak to wygląda od zaplecza. To miał być dwuletni kierunek, ale nie mogłam pogodzić go z muzyką, niemniej naprawdę dużo się nauczyłam przez ten jeden rok.

 

Co jest najważniejsze dla ciebie w muzyce?

Myślę, że bycie prawdziwym i wartość muzyki. Nie chodzi tylko o piosenki, ale także o artystów. Znacznie większą przyjemność sprawia mi, gdy ktoś jest prawdziwy.

 

Bardzo podoba mi się to, jak wyglądasz. Masz swój styl. Na jakiej zasadzie dobierasz ubrania?

Sama nie wiem. Po prostu są kolory, które bardzo lubię. Lubię wzorzyste ubrania. Większość mojej garderoby to ubrania we wzory. Czasem jest to frustrujące, gdy próbuję znaleźć coś jednolitego. Kocham wzorzyste i kolorowe rzeczy. Dobrze jest też mieć inne ubranie na scenę niż na co dzień.

 

fot. www.flare-photography.com


NAJNOWSZE WYWIADY

Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

Facebook Instagram Twitter

Projekt i wykonanie: EvoStudio

© 2010-2017 Soundrive