Soundrive Live

MIN t: drobna kobieta, wielki głos

 

Ta drobna blondynka mogła mignąć wam kiedyś przed oczami, kiedy znudzeni przełączaliście kanały telewizyjne. Martyna Kubicz po raz pierwszy szerszej publice zaprezentowało się w mało znaczących serialach i - na szczęście - szybko zboczyła z tej drogi. Krótkie telewizyjne eksperymenty nie oderwały jej od nauki w szkołach muzycznych, a obecne studia na BIMM Berlin zdecydowanie poszerzyły jej horyzonty.

Wystarczył singiel i EPka, by zwrócić na siebie uwagę słuchaczy, a z wydaniem pełnego albumu "Assemblage" uplasowała się na liście najciekawszych odkryć w muzyce elektronicznej. Trudno jednak poprzestać na takim generalizowaniu, bo to, co artystka tworzy pod pseudonimem "MIN t" to interesujący kolaż wielu gatunków i podgatunków muzycznych (neosoul, downtempo, future funk, rock, house). O tym, z jak różnorodnych źródeł czerpie Martyna można było przekonać się na sobotnim koncercie w Teatrze na Plaży w Sopocie. Występ rozpoczął się od balladowego utworu "Part of Me", którego subtelny początek i fortepianowe dźwięki zaczarowały i na chwilę wbiły w fotele słuchaczy. Na chwilę, bo przy zamiłowaniu Martyny do eksperymentowania można było spodziewać się diametralnych zwrotów i przeskoków między licznymi muzycznymi inspiracjami.

 

MIN t dość szybko wyrwała publikę z uroku delikatniejszych dźwięków i podkręciła atmosferę energetycznym "Motion", do którego nie dało się nie poruszać, chociaż na tyle, na ile pozwalał charakter imprezy i miejsce, w którym odbywał się koncert. Na ochłonięcie Martyna zaserwowała kolejno utwór "Down/On", choć i w tym wypadku ze wstępu o zimnym brzmieniu zostało niewiele po dołączeniu dynamicznej perkusji i zwiększeniu tempa w połowie kawałka. Jednocześnie nie można doszukać się braku spójności między jego dwoma częściami - MIN t nie łączy swoich pomysłów przypadkowo; wszystko jest doskonale przemyślane i skomponowane.

"Bad Energy Sunflower" pozwolił Martynie na moment odpocząć od śpiewania, choć artystka nie oszczędzała sił i żwawo poruszała się w rytm muzyki i nastrojowych świateł. "Missing the Air" wprowadziło odrobinę rockowych i ambientowych klimatów, z kolei "Her Story" oraz "Gates" pokazały Martynę z jeszcze innej strony - bardzo przekonująco rapowała przez większą część utworu, po raz kolejny zaskakując zadziornym i mocno zmiennym wokalem okraszonym złożoną partią instrumentalną. Zwłaszcza w "Gates", który moim zdaniem był najmocniejszym, najodważniejszym i najciekawszym punktem wieczoru, Martyna pokazała ile jeszcze sił i energii w niej drzemie. Utwór kończący koncert rozciągał się i ewoluował przez długie minuty, prezentując całą gamę możliwości i pomysłów MIN t.

 

Przez cały koncert Martyna perfekcyjnie kontrolowała elektroniczną część oprawy muzycznej, co nie przeszkadzało jej w utrzymywaniu świetnego kontaktu z publiką. Widać było, jak muzyka napędza MIN t; mimo wyczuwalnego na początku stresu, artystka szybko się rozluźniła i z kawałka na kawałek coraz odważniej podrygiwała, a im bliżej końca, tym coraz bardziej dawała się ponieść rytmowi. Jeśli komukolwiek zdawało się, że drobniutka sylwetka Martyny będzie równoznaczna z delikatnym i spokojnym wokalem, to tu czaiło się kolejne zaskoczenie - MINt wspaniale modulowała głosem, przechodząc od niskich i kojących dźwięków po wyższe i pełne energii okrzyki. Nietuzinkowe zabawy wokalem doskonale uzupełniały rozbudowaną warstwę muzyczną - nie było ani powtarzalności, ani przypadkowości i chaosu.

 

Skoro pierwszy długogrający album i towarzyszące mu występy są tak znakomicie dopieszczone, to tylko dowód na to, że warto bacznie obserwować MIN t i jej kolejne muzyczne poczynania, a kto spośród miłośników elektroniki jeszcze nie miał okazji posłuchać "Assemblage", może potraktować to jako pozycję obowiązkową do nadrobienia.


NAJNOWSZE RELACJE

Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

Facebook Instagram

Projekt i wykonanie: EvoStudio

© 2010-2018 Soundrive