Idle Hands - "Mana"

88%

Lubię gatunkowe fuzje w muzyce. Lubię, gdy artysta potrafi stworzyć coś nietuzinkowego i wyłamującego się ze stereotypów przy użyciu znanych składników z różnych bajek. Dzięki odpowiedniemu wyczuciu smaku, a nie jest o nie tak łatwo, daje to intrygującą mieszankę elementów, przy której słuchacz zostanie dłużej niż na kilka godzin w skali roku.

Dlatego właśnie w czasach, gdy metal albo kurczowo trzyma się stetryczałego retro, albo z różnym skutkiem próbuje wymyślić siebie na nowo, potrzeba takich formacji, jak Idle Hands. Formacji potrafiących zbudować coś własnego i frapującego na bazie różnych od siebie komponentów. Czy jest więc tak, że "Mana" już teraz zasługuje na włączenie w poczet najlepszych płyt roku 2019? Jestem skłonny udzielić odpowiedzi twierdzącej.

 

Kiedy jeszcze kilka miesięcy temu duża część internetowych kolegów deliberowała nad rzekomą wspaniałością wydanej przez zespół EP-ki "Don't Waste Your Time", kręciłem nosem. W rzeczonym materiale amerykańskiego składu widziałem nie najgorszą mieszankę klasycznego heavy metalu i gotyckiego rocka ściętego post-punkiem, ale czegoś mi brakowało. Odniosłem wrażenie, że Idle Hands jeszcze nie postawili przysłowiowej "kropki nad i", że to jeszcze nie to, że te numery mają w sobie dużo dobrego, ale kuleje brzmienie, lekkość wykonania, kompozytorski sznyt muzyków. Na szczęście premiera "Mana" obdarła mnie z wszelkich wątpliwości i udowodniła, że ci czterej młodzi dżentelmeni mogą konkretnie namieszać w metalowym światku.

 

Pod kątem stylistycznym pełnoprawny debiut Amerykanów jest naturalnym przedłużeniem i kontynuacją tego, co zaprezentowano nam na "Don't Waste Your Time". Mamy więc heavy metal ze zbędnym patosem zredukowanym do minimum, mamy trochę nawiązań do hard rocka, jest dużo smaczków post-punkowo-gotyckich, a wokalista brzmi jak Robert Smith, który zapragnął stać się drugim Danzigiem. Rzecz jednak w tym, że nie sam dobór przypraw czyni "Mana" płytą tak spójną i zwyczajnie udaną. Największy atut tego krążka to przede wszystkim wspaniałe podejście do tworzenia przebojów. Człowiek słucha takiej "Jackie", z tym stadionowym wręcz refrenem, i aż chciałby poznać sekret tworzenia tak chwytliwych melodii. Chwytliwych, aczkolwiek nienachalnych, nie kiczowatych, bo Idle Hands nie bawią się w metal prosto z festiwalu Wacken. Ich podejście do umiejscowienia zgrabnej, łkającej partii gitarowej w piosence mógłbym przyrównać do Tribulation, choć - jak wiadomo - to zespoły z odmiennych półek. Tutaj nikt nie ciska festyniarskimi motywami, żeby "łatwiej się słuchało".

 

Szlachetna melodyka, w tym przypadku przywodząca na myśl gitarowe patenty Grega Mackintosha, stanowi integralną część tej muzyki, a wszystkie motywy naturalnie wynikają jeden z drugiego. Weźmy taki "Cosmic Overdrive" prowadzony żwawym riffem w zwrotce. Całość jak najbardziej odznacza się sporą dawką atawizmu, ale mimo swojej surowości, wciąż częstuje słuchacza porcją chwytliwych rozwiązań i zwyczajnie rwie do tańca. À propos rwania do tańca - refreny. Refreny to chyba najjaśniejszy punkt "Mana". Wspomniana kilka linijek wyżej "Jackie" to trafny przykład zmyślnego podejścia Idle Hands do warstwy melodycznej muzyki, ale stanowi ona jedynie początek dobroci. Bo dalej czyha na nas wspaniale melancholijny "Don't Waste Your Time" czy prawdopodobnie najbliższy w wymowie klasycznemu heavy metalowi "Give Me to the Night". Same cukiereczki, gdzie gatunkowy żar idzie pod rękę z motywami wręcz stworzonymi do wyśpiewywania razem z wokalistą.

 

Cieszę się niezmiernie, gdy stosunkowo młody zespół (przypomnijmy, że działalność Idle Hands zaczęła się w 2017 roku!) potrafi czymś zaskoczyć. Gdy nie jest ślepo zapatrzony w swoich idoli, gdy wie, czego chce i gdy ma na siebie pomysł. U Idle Hands pomysłów jest tyle, że można by nimi obdzielić kilka innych kapel. Oby tak dalej.


SPV/2019


Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2019 Soundrive