Jambinai - "ONDA"

90%

Geomungo, taepyeongso, haegeum, piri - nie co dzień ma się okazję posłuchać brzmienia tak egzotycznych instrumentów. Nie brakuje ich w twórczości tria Jambinai, łączącego brzmienie koreańskiego folku z wpływami europejskimi i amerykańskimi.

Mówią, że inspirują ich Sigur Rós, Metallicą i Mogwai, a ich misją jest szerzenie muzycznej tradycji Korei Południowej wśród odbiorców, którzy nie mają z nią styczności i przekonanie ich, że muzyka azjatycka, to nie tylko tło do medytacji. Właśnie wrócili z trzecim długogrającym wydawnictwem, jeszcze ciekawszym niż ich dotychczasowe dokonania.

O Jambinai zaczęło być głośniej przed trzema laty, za sprawą występu na Off Festivalu w Katowicach, gdzie pod osłoną ciepłej sierpniowej nocy zachwycili słuchaczy sceniczną energią i niezwykłym brzmieniem. Miałam okazję usłyszeć ich niecały rok później w warszawskiej Proximie, gdzie zagrali niezapomniany koncert pełen zwrotów akcji, eksperymentów i wyjątkowej wrażliwości. Po przesłuchaniu najnowszej płyty zespołu te wspomnienia momentalnie odżyły.

 

Fuzja metalowej energii, post-rockowego malowania dźwiękami i noise'owych, monumentalnych ścian w połączeniu z tradycyjnym koreańskim śpiewem i brzmieniem niespotykanych instrumentów tworzą mieszankę wybuchową, która nie daje o sobie zapomnieć. Intryguje i pobudza wyobraźnię, przekazując przy okazji cenne treści.

Rdzeń koreańskiego zespołu tworzą wokalista, gitarzysta i kompozytor grający też na harmonijce ustnej, oboju piri i taepyeongso - Lee Il-woo; wirtuozka haegeum (instrumentu smyczkowego przypominającego brzmienie przesterowanych skrzypiec) - Kim Bo-mi oraz grająca na jedenastostrunowej cytrze geomungo Sim Eun-yong. Na nowej płycie charakterystyczne brzmienie Jambinai wzbogaciła sekcja rytmiczna w postaci basisty B.K Yu oraz perkusisty Jaehyuka Choi'a, co nadało jej jeszcze więcej głębi i dynamiki. W albumowych utworach udziela się także koreańska śpiewaczka Bora Kim oraz grający na azjatyckich cymbałach Hwiseon Choi.

 

"ONDA" oznacza w języku koreańskim przybycie, zaś w hiszpańskim falę. Muzyka zawarta na płycie niesie ze sobą nadzieję i ważne przesłanie. W melancholijnych melodiach, przełamanych post-rockową energią zawarty jest ogrom emocji. To opowieść o blaskach i cieniach ludzkiego życia - poświęceniu się dla ważnych wartości, walce o wolność i oddanie życia za ojczyznę. O tym traktuje "Sun. Tears. Red" opisujący walkę o niepodległość Korei i przeciwstawienie się imperialistycznym zapędom Japonii. O konieczności naprawy szkód, które człowiek wyrządził środowisku naturalnemu Lee Il-woo śpiewa wraz z Borą Kim w trzynastominutowym "In the Woods". Nie brakuje na albumie także wątku personalnego - "Small Constelation" naznaczony został osobistymi doświadczeniami Lee, który po wizycie w Wielkim Kanionie odzyskał pewność siebie i wiarę we własne możliwości, podniósł się po stracie pracy.

 

"ONDA" to siedem ekspresyjnych kompozycji, w których delikatność melodii kontrastuje z energetycznymi ścianami dźwięku. Rozpoczynający album "Sawtooth" intryguje "elektronicznym" brzmieniem koreańskich cymbałów w połączeniu z niezwykłymi dźwiękami smyczkowego haegeum. Następujący po nim "Square Wave" ukazuje bardziej przebojowe oblicze Jambinai, gdzie chwytliwe riffy pobudzają do tańca.

Trzeci "Event Horizon" to według Lee synonim siły i chaosu, łączący tradycję i nowoczesność. Metalowe galopady i szalone dźwięki charakterystycznych instrumentów budują postapokaliptyczny, tajemniczy klimat, który zwiększa intensywność z minuty na minutę. "Sun. Tears. Red" oprócz ważnego przekazu, zwraca uwagę mrożącymi krew w żyłach pogłosami oraz blackgaze'ową końcówką, która przywodzi na myśl twórczość Alcest.

 

"In the Woods" wypełnia gitarowo-smyczkowa przestrzeń, wzbogacona przepiękną, kołyszącą wokalizą. To nowa aranżacja utworu, który ukazał się już na debiutanckiej EP-ce zespołu z 2010 roku. "Small Consolation" melodią przypomina nieco dokonania The XX, którą uzupełnia post-rockowa ściana dźwięku. Całość wieńczy tytułowa kompozycja, którą poprzedza dwuminutowe intro o filmowym potencjale. Tradycyjne instrumenty budują charakterystyczne sekwencje, płynąc niespiesznie. Mnogość i różnorodność dźwięków budzi skojarzenia z dokonaniami Dead Can Dance.

 

Oryginalność, otwartość na muzyczne eksperymenty i szczerość przekazu to cechy, które cenię w muzyce najbardziej. W twórczości Koreańczyków obecne są wszystkie, a najnowszy album jest tego dowodem. "ONDA" wnosi do eksperymentalnego charakteru muzyki Jambinai nieco więcej dynamiki, przebojowości i melodyjności, a tradycja kontrastuje tu z nowoczesnością w idealnych proporcjach. Warto się o tym przekonać na własne uszy.


Bella Union/2019


Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2019 Soundrive