Empathy Test - "Monsters"

73%

Każdy z nas mierzy się z jakimiś demonami. Przeszywają nasze dusze, przez co czujemy się osamotnieni, pogrążamy się w nicości, żalu, beznadziei i depresji. Desperacko szukamy ratunku, zastanawiamy się, kto zawinił, toczymy walkę ze sobą, swoimi uczuciami i myślami. Dla Empathy Test te odczucia stały się tłem do powstania trzeciej płyty, która mimo tkwiącego w niej mroku, niesie ze sobą odrobinę nadziei.

Muzycy Empathy Test już na samym początku działalności wybrali trudniejszą, ale jednocześnie bardziej satysfakcjonującą ścieżkę budowania swojej rozpoznawalności. Postanowili zaufać fanom i za pomocą kampanii crowdfundingowej wydali dwa pierwsze albumy - "Losing Touch" i "Safe from Harm". Podobnie jest z trzecia płytą, "Monsters", której powstanie także tym razem zespół zawdzięcza wsparciu fanów.

 

"Monsters" to zdecydowany krok na przód. Choć utwory są znacznie mroczniejsze niż na "Safe from Harm" (dominują smutek, strach, rozpacz i niepewność), nadal można usłyszeć wyraźny, emocjonalny i eteryczny wokal Isaaca Howletta. Album otwiera utwór tytułowy, który przytłacza ciężkością za sprawą potężnej perkusji Chrisy Lopez. Empathy Test zabierają słuchaczy w pełen wzlotów, upadków i nadziei lot, malując przed nimi pejzaż zbudowany z dźwięków, które dowodzą, że w muzyce elektronicznej nic nie dzieje się bez emocji. To właśnie te szczere i płynące prosto z serca uczucia są znakiem rozpoznawczym londyńczyków. Isaac Howlett już wcześniej dowiódł swoich umiejętności w przekazywaniu melancholijnego piękna za sprawą muzyki i tekstów, głębokie refleksje i zachowanie równowagi w warstwie muzycznej od zawsze było atutem grupy.

 

Empathy Test przekracza swoje granice i próbuje nowych rzeczy, to pierwszy album, na którym zdecydowali się wydobyć na powierzchnię "żywą" perkusję, wyraźnie słyszalną w niemal każdym z utworów. Mocne bębny dodają piosenkom surowości, ale jednocześnie pozwalają zasmakować koncertowego brzmienia zespołu. To dodatkowo utrudnia jednoznaczne sklasyfikowanie muzyki Brytyjczyków. Nadal skupiają się na przewodniej roli syntezatorów, za które odpowiada Oliver Marson, ale obecne są też mroczniejsze, darkwave'owe dźwięki i popowa wrażliwość. W dodatku miks i mastering, za który odpowiada Adam Relf, jest niesamowity - dopracowany w najdrobniejszych szczegółach, podkreślający to, co liczy się najbardziej - emocje i uczucia.

 

Najbardziej przejmującym utworem jest "Stop", w którym Howlett walczy z bólem i zadaje pytania, na które nie może znaleźć odpowiedzi. Przepełniony udręką i tęsknotą wokal - wraz z retro elektroniką oraz warstwą melancholijnych, nastrojowych syntezatorów - potrafia oddać rozpacz i beznadzieję egzystencji, sprawiają, że utwór przenika chłodem i brutalną prawdą aż do szpiku kości. Mimo przygnębiających, większość tekstów charakteryzuje drzemiącą w nich taneczną energia. "Making Worlds", w którym pobrzmiewa uczucie zagubienia, potrafi uzależnić za sprawą tanecznego rytmu. Z kolei zamykające album "Love Moves" stanowi ostateczne pogodzenie się z przeszłością, poddanie się i pozwolenie sobie na krok dalej. To jedyny utwór wnoszący odrobinę światła i nadziei.

 

Tajemnicze i niebezpieczne bity pulsują we wszystkich piosenkach, ale nie są to zaledwie odwzorowania tego, co znamy z lat 80. Empathy Test wraz z nowym albumem skierowało się na inne tory, nadając swojej muzyce więcej szorstkości i łącząc ją z nowoczesnym synth-popem. Ponownie zachwyca klarowny głos Isaaca Howletta, który czasami jest pełen nadziei, a innym razem przebrzmiewa w nim dojmujący smutek. "Monsters" na pewno spodoba się fanom melancholijnych syntezatorów, mrocznego electro, dream popu czy darkwave'u.


wydanie własne/2020


Empathy Test: Nasze brzmienie jest dość osobliwe

Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2020 Soundrive