Königreichssaal - "Witnessing the Dearth"

88%

Człowiek w tekstach metalowych zespołów to na ogół jednoznacznie negatywna postać. Przez te wszystkie lata można było się tyle na jego temat nasłuchać, że kolejne próby wytykania wad choćby ubrane w poetycki język, nie skłaniają już do refleksji, a jedynie do obojętnego przytakiwania. Raz na jakiś czas zdarzy się jednak zespół, który potrafił oddać mizantropię nawet bez użycia słów, a Königreichssaal jest jednym z nich.

Po krótkim wstępie wybrzmiewają pierwsze dźwięki jedenastominutowego "Der Kreuzweg", którego główny riff z początkowych dwóch minut do złudzenia przypomina riff z "South of Heaven" Slayer, ale urwany w połowie, rozmywający się w upiornym pogłosie. Zamiast podrywać z miejsca, wgniata w nie i przytłacza ponurą aurą. Kiedy milknie, na front wychodzi prosty rytm wystukiwany na tomach, co po próbach wpasowania w znane schematy mogłoby sugerować bridge poprzedzający refren, ale szybko okazuje się, że ani ten utwór, ani cały album nie dają się zamknąć w sztywnych ramach.

 

Nie od dziś wiadomo, że ze wszystkich metali to właśnie ten najczarniejszy daje się obrobić w najśmielsze sposoby, a rezultat nierzadko dalece odbiega od pierwowzoru (dość wspomnieć "W śnialni" Furii albo "Alphaville" Imperial Triumphant). Przypadek Königreichssaal jest jednak o tyle nietypowy, że trio nie oddala się w nieznane rejony na tyle daleko, by w głowie zaczęła kiełkować myśl: Czy to jest jeszcze black metal? Nie próbują mezaliansu z innymi gatunkami muzycznymi, nie dodają nietypowych instrumentów, korzystają ze spodziewanych środków ekspresji, a jednak generują niespodziewane brzmienie.

 

Dwie z ich najbardziej charakterystycznych cech to tempo oraz nastój, obydwie mogą kojarzyć się z norweską Gehenną. Na "Witnessing the Dearth" nie ma wprawdzie keyboardu, którego zestawienie z metalem u wielu osób wywołuje odruchową niechęć (choć akurat Gehenna - jako protoplaści symfonicznego black metalu - jak mało kto potrafiła sięgnąć po to połączenie ze smakiem), są natomiast ociężałe uderzenia w bębny i talerze, niespieszne szarpnięcia za struny, a także metodyczne cedzenie wersu za wersem w taki sposób, że pełne zdania można wyłapywać bez śledzenia wzrokiem tekstów.

 

Przekłada się to na funeralną aurę, czyli drugi element przywodzący na myśl norweskich klasyków. Niektóre fragmenty (na przykład "Der Kreuzweg" od mniej więcej szóstej do dziewiątej minuty albo całe "No Light" i "Force Majeure") w ogóle nie przypominają metalu, grawitują w kierunku dark ambientu czy niemal plemiennych rytmów, a to nadaje albumowi mniej gniewną, bardziej żałobną otoczkę. Podobnie jest w agresywniejszych utworach, chociażby w pełzającym, masywnym "Ladder to Ego", gdzie przez większą część z ponad ośmiu minut powtarza się ta sama, hipnotyczna sekwencja dźwięków, a głos nawet jeżeli wściekły, zdaje się wyzuty z emocji, więcej ma z mowy pogrzebowej niż z odezwy motywującej do buntu.

 

Na debiucie Königreichssaal nie ma dwóch podobnych do siebie utworów. Trio manewruje pomiędzy skrajnościami, balansuje na pograniczu ciszy; gęsto usłanego, zapierającego dech gitarowego tremolo i znakomitych, błyskawicznie zapadających w pamięć melodii (w tym zakresie Gehennę można by wspomnieć po raz trzeci), a w dodatku potrafi zaskoczyć w warstwie tekstowej - finałowe "Bez czasu, bez Boga, bez was" odśpiewano w języku polskim. Cały ten przepych i bogactwo pomysłów zespaja to, co ukryte pomiędzy dźwiękami, trudna do uchwycenia atmosfera umożliwiająca ujednolicenie nawet tak różnorodnego materiału. "Witnessing the Dearth" ukazało się pod koniec ubiegłego roku i przemknęło niemal niezauważone, ale warto w nieustającej gonitwie za nowościami zrobić krok wstecz i dać się temu albumowi pochłonąć, bo tak właśnie będzie, jeżeli black metal jest wam bliski - zatracicie się w tym krążku bez reszty.


Cult of Parthenope/2020



Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2021 Soundrive