Zarówno w Meksyku, jak i w Polsce istnieją ogromne społeczności katolików, a kiedy coś jest tak duże, w naturalny sposób rodzi się także opozycja. Za twoimi działaniami stoi walka ideologiczna czy może te wszystkie satanistyczne i okultystyczne symbole, których używasz mają wyłącznie estetyczne znacznie?

Nie chciałbym zabrzmieć jak osoba o skrajnych poglądach, ale jestem przeciwnikiem każdej zorganizowanej religii. Wypowiedzenie tych słów to jednak najwięcej, co kiedykolwiek zrobię w "walce" z jakąkolwiek religią. Po prostu nie bardzo mnie to obchodzi. Katolicka sztuka jest jedną z moich ulubionych. Dorastałem jako katolik w katolickim kraju i może dlatego czuję do niej pociąg, ale tak czy inaczej naprawdę ją lubię. Jest bardzo dramatyczna i przygniatająca. Dla mnie krzyż świętego Piotra, pentagram, Lucyfer, witraże z pozbawionymi głów świętymi albo stare obrazy z Jezusem Chrystusem są tym samym, pochodzą z tego samego miejsca i sądzę, że moja muzyka pasuje do tej estetyki. Niemniej pierdolić kościół.

Słuchanie "satanistycznych" zespołów i noszenie ich koszulek, gdy dorasta się w katolickim domu jest oczywistym wyborem.

To zabawne, ponieważ w nawiązaniu do pytania o ponurą muzykę w Meksyku, sądzę, że jednym z powodów, dla których wielu ludzi tutaj czuje pociąg do metalu czy gotyku jest katolicka tożsamość Meksyku. Kiedy jest się bardzo młodym, to najprostsza, najbardziej naturalna ścieżka do buntu. Słuchanie "satanistycznych" zespołów i noszenie ich koszulek, gdy dorasta się w katolickim domu jest oczywistym wyborem. Ciekawe, czy w Polsce wygląda to tak samo. A przy okazji szacunek dla Karola Wojtyły, polskiego papieża, który kochał Meksyk.

 

W Polsce wygląda to bardzo podobnie, a sądząc po koszulkach, które nosisz na koncertach, wciąż słuchasz metalu i rocka. Gdybym zapytał o przeszłość, pewnie okazałoby się, że grałeś w garażowych zespołach, ale czy rozważasz stworzenie zespołu w przyszłości?

Nie słucham aż tak dużo metalu i rocka w porównaniu z wszystkim, czego słucham... a może tak? Sam nie wiem, słucham bardzo wielu gatunków, ale na pewno niektóre z moich ulubionych zespołów grają rock i metal. Garażowy rock nigdy jednak do mnie nie trafiał, a już na pewno nie jego gówniane odrodzenie na początku wieku. Chciałbym znaleźć odpowiednich ludzi i czas, żeby grać w zespole. Nie sądzę, że mógłby to być typowo rockowy zespół, ale poniekąd brakuje mi dynamiki odbijania różnych pomysłów od różnych ludzi. Kto wie, co może się wydarzyć w przyszłości?

Prawdopodobnie podróżowanie może być najtrudniejsze, gdy działa się w pojedynkę. Miałeś już jakieś nieprzyjemne sytuacje na trasie?

Właściwie to lubię podróżować sam. Lubię samotność przed wejście w ekstremalnie społeczne sytuacje. Nie biorę ze sobą dużo, tylko walizkę i sprzęt, więc podróżowanie nie jest problemem. Dochodziło do pewnych sytuacji, o których wolałbym zapomnieć, ale pierwsza zła, a zarazem śmieszna sytuacja, jaka przychodzi mi do głowy związana jest z lotem do Rumunii z bardzo otyłą kobietą siedzącą zaraz obok mnie. Strasznie się pociła, ciężko oddychała i wyglądała na cholernie przerażoną tym, że znajduje się w samolocie. Jak tylko wystartowaliśmy, zaczęła co chwile wypuszczać gazy, mniej więcej co dziesięć-piętnaście minut. To było naprawdę bardzo, bardzo obrzydliwe i trwało przez jakieś dwie-trzy godziny. Wszyscy klaskali i wiwatowali, gdy w końcu wylądowaliśmy.

 

Soundrive Festival nie będzie twoją pierwszą wizytą w Polsce, stąd też masz jakieś złe wspomnienia?

Uwielbiam Polskę. Poza Stanami Zjednoczonymi, to właśnie tutaj zagrałem w największej liczbie miast, nie mogę się doczekać zobaczenia kilku nowych i powrotu do starszych. Ludzie zawsze są świetni, zabawni i przyjaźni, a w dodatku ostro imprezują. Próbuję przypomnieć sobie jakieś złe doświadczenia z Polski, ale nic takiego się nie wydarzyło.

 

Nasz festiwal będzie trochę nietypowym miejscem dla twojej muzyki, wystąpisz wraz z między innymi Waxahatchee, Beach Fossils czy The Bug. Kogoś z tych artystów szczególnie chciałbyś zobaczyć?

To bardzo eklektyczny skład, co jest według mnie rewelacyjne. Spróbuję zobaczyć jak najwięcej zespołów. Nie wiem, który mógłbym polecić, ale jestem ciekaw występu Cakes Da Killa.

 

Ritualz wystąpi na festiwalu Soundrive 1 września, szczegóły dotyczące programu i biletów znajdują się TUTAJ.


Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2021 Soundrive